Adresy wszystkich części
1. http://rapidshare.com/files/109421156/Crystal_Castles.rar.html - (98.92 MB)
Ostatnie pliki
100% Babes FREAKING HOT! Alice in Videoland - A Million Thoughts and They’re All About You 2010 320kbps
Crystal Castles - Crystal Castles (2008)
1. Fainting Spells
2. Celestica
3. Doe Deer
4. Baptism
5. Year of Silence
6. Empathy
7. Suffocation
8. Violent Dreams
9. Vietnam
10. Birds
11. Pap Smear
12. Not In love
13. Intimate
14. I Am Made Of Chalk


”Crystal Castles" z 2008 roku było totalną niespodzianką. Ciosem, którego nikt się nie spodziewał. "Crystal Castles" z 2010 roku to jeszcze większe zaskoczenie. Któż bowiem mógł przypuszczać, że grupa ponownie użyje tej samej broni a wykorzysta ją bardziej precyzyjnie i z większa finezją. Mało pomysłowy tytuł dzieła każe myśleć, że Kanadyjczycy spoczęli na laurach, które upletli dla nich dziennikarze magazynu Pitchfork, Trent Reznor i cała reszta artystów oraz krytyków zachwyconych debiutem. Można było obawiać się, że Crystal Castles sprytnie pociągnęli zapoczątkowany na debiucie styl oparty na banalnym, 8-bitowym syntezatorowym brzmieniu. Nie jest to całkiem błędna wskazówka. Na drugim krążku, duet na pewno nie podejmuje się muzycznej wolty. Wciąż czeka nas swoisty minimalizm i odhumanizowany klimat, niemniej - uciekając się do frazesu - zespół dojrzał. Nowy materiał formacji choć oparty niemal na tych samych patentach, co pierwsza płyta, jest bardziej spójny, przemyślany a nawet bogatszy. Więcej tu skandynawskich naleciałości, lekkości, która towarzyszy subtelnym melodiom. Tak jest, melodiom. "Crystal Castles" A.D. 2010 to zestaw zdecydowanie bardziej przystępny, chwilami wręcz piosenkowy, o czym świadczy chociażby singlowa "Celestica" czy "Suffocation". Ethan Kath i Alice Glass nie porzucili jednak swej miłości do wściekłej, odhumanizowanej elektroniki, czego dowodem drugi z promujących longplay kawałków - pełen furii, kakofoniczny, kapitalny "Doe Deer". Gros to jednak nagrania stanowiące schizofreniczną wypadkową tych dwóch nurtów. Innymi słowy z pozoru gładkie, miłe dla ucha, quasipopowe melodie przykryte są lodowatymi syntezatorami, zniekształceniami, przesterami i/lub hałaśliwymi zgrzytami, te z kolei przepleciono zwiewnym, bardzo kobiecym głosem Alice ("Baptism", "Year of Silence", "Pap Smear"). Crystal Castles wciąż są mrocznym, niepokojącym duetem. Ich muzyka nadal jest pełna niespodzianek i zaskakujących zestawień. Drugim albumem udowodnili jednak, że szalone dźwięki, które pożenili na debiucie nie były dziełem przypadku. Oni dokładnie wiedzą, co robią i robią to coraz lepiej.