Adresy wszystkich części
1. http://rapidshare.com/files/128401082/Zielone_Zabki_-_Lekcja_Historii_by_Sinless_Man_warez-linkers.pl.rar - (56.07 MB)
Ostatnie pliki
O.N.A Modlishka Death Metal Lipali - Trio (2009) Illusion - Dyskografia (Lipiński) +teledyski +Lipali Alexisonfire Discography The Datsuns - Headstunts (2008)
Zielone Źabki (dyskografia)
1. Dzieci są złe
2. Gazety
3. Ostatni numer
4. Wojna
5. Andrzej
6. Złodzieje
7. Kultura
8. Pozorny bunt
9. Pod Mc Donaldem
10. Młodzi gniewni
11. Ślepcy
12. Orkiestra
13. Faszyści
14. Konflikt pokoleń
15. Numerek w krzaczkach
16. Teraz już za późno
17. Szkoła
18. Polityka
19. Twoja anarchia
20. Dyskoteka


Grubą przesadą byłoby określać Zielone Żabki jako nestorów polskiego punka, czy nawet jako wybitnego przedstawiciela tegoż gatunku. Był to jeden z wielu zespołów z małych miasteczek, którego muzycy, podobnie jak choćby członkowie Farben Lehre, znużeni marazmem muzycznym drugiej połowy lat 80. postanowi uderzyć w mocniejszą, punkową nutę. Grupa okazała się jednak mieć w sobie dość energii by poruszyć widownię wielkich festiwali, a jednocześnie dość talentu, by ubrać swoje piosenki w przebojową i łatwo zapadającą w pamięć formę.Słuchając tych nagrań dzisiaj, trudno powstrzymać się od lekkiego, ale bynajmniej nie złośliwego uśmiechu. Dwadzieścia zgromadzonych na tej płycie piosenek, patrząc chłodnym, krytycznym wzrokiem, nie ma w sobie nic ciekawego. Ot proste, jurne punkowe kawałki o nośnych tematach, dość schematycznej konstrukcji i gniewnych tekstach. Ale przecież nie o chłodne analizy tutaj chodzi. Jak wskazuje sam tytuł składanki, muzycy i wydawcy postanowili pokazać jak grało się punka kilkanaście lat temu w małym polskim miasteczku: co młodym muzykom wydawało się najistotniejsze i jakie nurtowały ich problemy. Naiwność, prostota i krzykliwość nie są w tym przypadku żadną wadą, a po prostu cechą wpisaną w naturę tej muzyki. Jej urokiem. I przyznać trzeba, że w czasach, gdy młodzi ludzie biorą do ręki gitary, żeby stworzyć kolejny nu metalowy bełkot, te historyczne nagrania robią znakomite wrażenie. Są szczere i uczciwe: nikt nie pozuje tu na artystę, nikt – choćby dlatego, że było to wówczas niemożliwe – nie myśli o kontraktach i międzynarodowej karierze. Chłopaki mieli problem i wyśpiewali go. Trochę znudzeni małomiasteczkową beznadzieją, trochę poszukujący skoków adrenaliny, a trochę zbyt wrażliwi, by przemilczeć absurdy swoich czasów i miejsc.Jestem daleki o twierdzenia, że jest to jakieś pokoleniowe arcydzieło. Z pewnością jest to muzyka, której się wierzy. Warto ją poznać.